IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala Klubu Fortuny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Hydra
avatar

#1PisanieTemat: Sala Klubu Fortuny   Czw Lip 06, 2017 11:01 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alpha
avatar

#2PisanieTemat: Re: Sala Klubu Fortuny   Czw Lip 06, 2017 11:08 pm

Fuji przyszedł do klubu po zajęciach. Za oknem padał deszcz dlatego też nie chciało mu się iść do akademika. Parasolka która stała w rogu ich klubowego pokoju służyła do zupełnie innych rzeczy niż ochrona przed deszczem dlatego też Cloud nawet nie myślał o zmianie jej przeznaczenia. Gdy był już w pomieszczeniu usiadł sobie na sofie i odpalił telewizor by obejrzeć jakiś mecz koszykówki. Jako że był hazardzistą, nie mógł sobie odpuścić obstawienia tego meczu. Po około połowie pierwszej kwarty wstał i sięgnął do barku wyciągając sobie napój energetyczny. Dziwnie było siedzieć tutaj samemu. Zawsze gdy się tutaj znajdował byli tutaj już inni członkowie, a przynajmniej Sael który miał tutaj swoje biurko i zestaw kredek bambino.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hydra
avatar

#3PisanieTemat: Re: Sala Klubu Fortuny   Czw Lip 06, 2017 11:26 pm

Drake Daredebil, słynny pogromca buldożerów. Co ty nie pamiętasz? Przecież ty też tam byłeś. Ale do rzeczy...
Za oknem deszcz, a ona ona, ona u mnie jest. Nikt już tego nie słucha od lat i też nikogo nie było w pokoju, także nie ma co się rozprawiać nad tym retro popowym kawałkiem. Niemniej jednak pogoda była sroga; padało, nie wiadomo czy to naturalnie, czy ktoś sikał z dachu na uczniów, czy też Bóg postanowił po jebnięciu planety meteorytem, który wywołał u młodych szczyli różne moce, zalać ich swoim moczem, wznawiając tym samym legendarny potop. Japonia jednak przygotowana była na takie ewentualności i wobec kataklizmów, utworzyli specjalną sieć zabezpieczeń, zwłaszcza budynków. Nie jest to nic dziwnego, biorąc pod uwagę skłonność kraju do takich tragedii jak tsunami, anime i godzilla.
Znudzony, nie zmęczony, Giotto wszedł do pokoju klubowego i rozejrzał się wkoło, co zobaczył? Oczywiście parasol, który niedługo zostanie użyty, ładnie umeblowany kącik mongolizmu Saela, Cloudera siedzącego na sofie i wpierdalajacego chipsy z powietrza, które nie istniały. Minął swego compadre i dostrzegł w jego oczach ból i cierpienie, mówiły one jedno: - no dzieci, obiadu dziś nie będzie, podziękujcie Bullsom. I co by nie mówić, było w tym dużo racji - przejebał kupon, ale sam jest sobie winien, kto u licha stawia na Chicago?
Otworzył lodówkę i zerknął do niej, wyciągając dwie rzeczy - ser i majonez. Miał ochotę zrobić sobie kanapkę, mimo bardzo sytego obiadu, jaki zjadł jakiś czas temu. Na małym blacie szybko chwycił kromkę chleba, posmarował ją majonezem, ser wyjebał do śmieci, posmarował drugą kromkę, nałożył je na siebie, po czym górną, pustą część chleba drugiej kromki ponownie posmarował majonezem.
Przeszedł kilka metrów i dosiadł się do swego przyjaciela od serca, wzdychając lekko:
- Weź przełącz na spadające fortepiany - rzucił w stronę blondyna wyraźnie znudzony.
Mecz Bullsów z Pacers oglądał już poprzedniej nocy i znał wynik, Clouder nie mógł, gdyż wtedy był poza klubem i pilnował kanał przerzutowy na morzu czarnym, sprawdzając transport majonezu, jako krytyk kulinarny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alpha
avatar

#4PisanieTemat: Re: Sala Klubu Fortuny   Czw Lip 06, 2017 11:54 pm

Cloud siedział tak sobie i obserwował poczynania Shada. Widząc jak wypierdala ser do śmieci zaczął się zastanawiać nad tym jakie znaczenie ma imię. Przecież mógł zostawić ten ser zamiast go wypierdalać no bo ej, przecież Kareon mógłby go zjeść. Po zrobieniu sobie kanapki Giotto poprosił go, o przełączenie na spadające fortepiany. Fuji pamiętał ten teleturniej, kiedyś przecież wysłali tam Saela który dostał tym czarnym fortepianem ponieważ nie odpowiedział już na pierwsze pytanie które brzmiało "Jak masz na imię?". Prowadzący się zdenerwował i zajebał mu wtedy. To był pamiętny dzień, bo to właśnie za to odszkodowanie odpicowali sobie salę klubową. Blondy widząc kanapkę swojego przyjaciela wstał ze sofy i podszedł do lodówki wyciągając z niej słoik majonezu i wziął łyżkę. On się nie pierdoli w tańcu i nie będzie sobie robił jakiś malych kanapeczek.
- Za bezpieczny weekend Władziu - Powiedział i zjadł pierwszą łyżeczkę.
Ten smak był niepowtarzalny i za każdą kolejną dawką, chciało się go jeszcze i jeszcze.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hydra
avatar

#5PisanieTemat: Re: Sala Klubu Fortuny   Sob Lip 08, 2017 7:26 pm

To nie było istotne dlaczego Shad wyjebał ten ser do śmieci. Chodziło o pewne zasady - niewiele rzeczy może leżeć obok słoika majonezu, a już tym bardziej, gdy masz do wyboru pomieszać smak majonezu z serem kosztem majonezu z majonezem. Przecież logiczne jest, że weźmiesz więcej majonezu, tak jak mówił Maisa - bo on też ma dużo wapnia, tak jak rybky co pływajom pod wodom y gapiom się na ynne rybky.
Pamiętał doskonale debiut Saela w teleturnieju "Spadające Fortepiany". Do tej pory, gdy tylko sobie o tym przypomni, napada go niekontrolowany wybuch śmiechu. Poległ na pierwszym pytaniu i dostał najcięższym fortepianem od prowadzącego. Potem szpital, OIOM, otwarcie parasola w dupie, podwójna lewatywa, potrójny full nelson, german suplex, potem drop kick w plecy i odszkodowanie. Tak to wyglądało w skrócie mniej więcej. Najśmieszniejsze było to, że Sael oddał wszystkie pieniądze i odpicowali sobie salę klubową. Wszystkie rysunki białowłosy namalował własnymi kredkami i to jeżdżąc w tym czasie na wózku inwalidzkim. Do tej pory nie wiedzą jakim cudem dostał się na górę, by rysować na suficie.
Skinął głową w stronę swego compadre, gdy wrócił na sofę:
- Za bezpieczny - odparł pewien siebie, najpewniej jeszcze po polsku.
Potem oglądali w dalszym ciągu powtórkowy mecz. Giotto kilkakrotnie pokiwał głową na znak dezaprobaty widząc przepierdolony kupon Clouda. Dobrze, że chociaż wziął majonez na otarcie łez, z nim nie będzie tak źle.
- Reszta się opierdala - rzucił niby w eter, ale chyba też trochę w stronę Fuji'ego, który wiedział o co mu chodzi. Parasol czekał w rogu, a nikt się nie zjawiał na otwarcie - coś musiało się stać, być może jeszcze poprzednich nie wyjęli? No i gdzie catering?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alpha
avatar

#6PisanieTemat: Re: Sala Klubu Fortuny   Nie Lip 09, 2017 10:23 pm

Cloud siedział sobie na sofie i jadł majonez kiedy usłyszał o tym że reszta się opierdala. Spojrzał na swojego towarzysza i odstawił swój ulubiony posiłek na stół stojący przed sofą.
- Życie - Skwitował krzyżując ręce na piersi.
Nie miał zbyt wiele do powiedzenia w tej kwestii. Nigdy jakoś specjalnie nie interesowała go jakaś interakcja z pozostałymi członkami klubu. Tolerował ich, jednak nigdy nie zamierzał się z nimi spoufalać na tyle by nazwać ich przyjaciółmi. Po ostatniej kwarcie meczu, który okazał się źle obstawiony lekko się zdenerwował. Wiedział że będzie musiał trochę przycisnąć pasa w tym miesiącu. Położył kupon na stole obok majonezu i wstał.
- Przypomniało mi się że muszę coś załatwić - Powiedział i wstał.
Najwidoczniej przepierdolenie tego zakładu wkurwiło go na tyle, że pójdzie spuścić komuś wpierdol lub wyłudzić jakieś pieniądze. Zresztą, znając jego pewnie zrobi jedno i drugie. Spojrzał jeszcze raz na kupon po czy wyszedł z pokoju.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hydra
avatar

#7PisanieTemat: Re: Sala Klubu Fortuny   Pon Lip 10, 2017 4:02 pm

Szczerze powiedziawszy - dobrze, że nie było tu reszty. Haron czy Alex raczej nie dostarczyliby tu zbytnio rozrywki, Kareon pewnie leży gdzieś zaćpany, a Sael... no cóż, to raczej temat na inną historię. Znając jego, wjechałby tu na stuningowanym wózku inwalidzkim, zaczął driftować (a pamiętajmy, że piłowanie golfa na ręcznym na parkingu przy tesco to nie drift), po czym zajebałby w ścianę, rozwalając sobie nos oraz powodując dziwne echo między uszami, które znawcy sztuki określiliby jako alegorię pustki.
Dawno nie widział Cloudera tak zdenerwowanego, ale cóż się dziwić? Znając życie postawił mnóstwo piniędzy na Bullsów i oni jak zwykle dali dupy, dla fana tej drużyny musi to być stresujące, dla kogoś, kto ich obstawia - jeszcze bardziej. Niemniej jednak zdziwił się, gdy blondyn zerwał się na równe nogi i z tajemniczym akcentem - los chce ze mną grać w pokera, raz mi daje, raz zabiera - wyszedł z pomieszczenia, uprzedzając wcześniej Giotto, że musi coś załatwić.
Brunet westchnął, odprowadzając kumpla wzrokiem do drzwi i wyłączył telewizor, po czym sam wyszedł z sali klubowej. Zamknął drzwi na klucz, nie dając tym samym szansy nikomu na podpierdolenie im majonezu i jak gdyby nigdy nic udał się w tylko sobie znanym kierunku.

zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#8PisanieTemat: Re: Sala Klubu Fortuny   

Powrót do góry Go down
 
Sala Klubu Fortuny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala tortur.
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala #69
» Sala grawitacyjna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Gensou Koukou :: 

Fabuła

 :: Pierwsze piętro
-