IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zrujnowana sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gwiazda
avatar
Age : 17

#1PisanieTemat: Zrujnowana sala   Nie Lip 30, 2017 11:46 pm


Poniedziałek, tygodnia początek, pierwszy dzień z pięciu dni roboczych nastających zaraz po leniwej niedzieli. Tak, właśnie ten znienawidzony przez wielu dzień tygodnia nastał. Poranek tego wiosennego dnia był przepiękny. Uczniowie od rana gromadzili się przy bramie szkolnej, by wcześnie rano udać się z uśmiechem na twarzy na swoje ulubione zajęcia. Wszyscy ubrani w jednakowe mundurki, nie wyróżniali się zbytnio względem siebie. Taki widok miała nauczycielka z okna swojej Sali na dziedziniec szkolny. Zaraz się obróciła i spojrzała na zrujnowaną salę. Westchnęła cicho pod nosem widząc tą krzywo przewieszoną tablice, trzymająca się ledwo na kilku wkrętach. Czarne, brudne i zniszczone ściany, pełno pajęczyn w kątach, wszystkie meble pokryte grubą warstwą kurzu. Pełno było tutaj porozrzucanych śmieci  i innych rupieci. Jednym słowem ta sala wołała o pomstę do nieba by ktoś jej pomógł. A niedługo mieli się tutaj pojawić uczniowie, których zwołała w sprawie sztuki pt. „Kopciuszek”. Nie pozostało jej więc nic innego jak wytrzeć biurko nauczycielskie, przysiąść na nim i z założoną nogą na nogę, dzierżąc w dłoni długopis oraz listę. Z tego miejsca kobieta miała doskonały widok na wszystkie wchodzące do sali osoby, a one na nią. A co mogli zobaczyć, oprócz zrujnowanej sali, to kobieta, a ciemno, brązowych, rozpuszczonych włosach sięgających za ramiona oraz ciemnych oczach, przesłoniętych przez wachlarz czarnych, długich rzęs oraz zawieszone na nosie, markowe okulary, korygujące wzrok. Nauczycielka była ubrana w kwiecistą sukienkę sięgająca za kolana, z krótkim rękawem, na nogach nosząc czarne szpilki. Tak, prezentowało się wszystko to co mogli spostrzec uczniowie, na których czekała kobieta, a kiedy zawitali do sali serdecznie zapraszała ich do środka, mówiąc że mogą sobie spokojnie usiąść. Tylko kto by siadał na brudnych meblach ?

Cytat :
Sprawy techniczne:
- Na czas trwania eventu, każdy gracz dostaje możliwość bilokacji. Musicie jednak określić, która fabuła dzieje się po której w czasie.
-Na odpis macie czas do środy 3 sierpnia do północy, później pojawi się kolejny mój post.
-Kolejność pisania jest dowolna, każdy może napisać, po moim wpisie 1 post
-Proszę uzupełnić profile, wpisać w nie informacje co macie przy sobie na czas eventu oraz jak jesteście ubrani.
-Każda osoba, którą zgłosiła się do eventu, może pominąć 1 swój wpis, bez zgłoszenia jego nieobecności.
-W przypadku pytań lub innych niejasności, bądż chęci wyjaśnienia różnych spraw, proszę o kontakt na PW
- Życzę wam wszystkim miłej rozgrywki.

_________________


Ostatnio zmieniony przez May dnia Pon Lip 31, 2017 7:09 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Członek Komisji Dyscyplinarnej
avatar

#2PisanieTemat: Re: Zrujnowana sala   Pon Lip 31, 2017 3:26 am

Statystyczna większość osób nie lubiła poniedziałków z różnorakich powodów. Czasami były to rutynowe czynności, które wykonywało się niezbyt chętnie chociaż częściej wpływ miało skojarzenie z początkiem pracy. Szczerze to dla Hazamy poniedziałek był po prostu kolejnym dniem w kalendarzu, a jedyna różnica to lekcje jakie miał danego dnia. Lubił szkołę, ale nie zaliczał się do tych kujonowatych prymusków, które karmią swoje ego tym, że ktoś ich podziwia. Gdyby chciał to za 4 lata mógłby zupełnie rzucić szkołę i nie iść na studia, jednak nie było powodu by to zrobił. Miał problemy z nawiązywaniem nowych znajomości ale zupełnie nie przeszkadzało to mu w czerpaniu przyjemności z przyswajania nowych informacji, które podawał nauczyciel. Rzecz jasna jego autystyczny umysł pozwalał wykroczyć daleko poza wiedzę belfrów ale nigdy specjalnie Kaito się tym nie chwalił, ani również nie odczuwał satysfakcji gdy po zajęciach zwracał nauczycielowi uwagę na jakiś błąd w obliczeniach. Część ciała pedagogicznego związana z przedmiotami ścisłymi nie miała z zielonowłosym żadnych problemów. Mogli rozmawiać godzinami o teoriach daleko wykraczających poza materiał licealny oraz rzeczach wykładanych na specjalistycznych studiach jakie dany nauczyciel skończył. W życiu jednak nie może być za bardzo kolorowo i nauczyciele wychowania fizycznego już mniej lubili chłopaka, a raczej jego podejście do wysiłku fizycznego. W tej kwestii był jak każdy kujon klasowy, który wolałby spędzić 45 minut na zadaniach z matmy niż ganiać za piłką. Nie pyskował i wykonywał polecenia, jednak gdy przychodziło do gier zespołowych to szło mu bardzo słabo. Zresztą głównie dlatego, że bramka już była zwykle zajęta przez najgrubszego z uczniów zaś sam zielonowłosy w takich momentach był po prostu na obronie. Poprzeszkadzał, plątał się pod nogami, czasem komuś wybił piłkę ale nic poza tym. Nie podzielał tego zapału sportowców i brak w nim było tego ducha rywalizacji jaki budzi sport.
W tym momencie chłopak robił rutynowy obchód jako członek komitetu dyscyplinarnego. Sprawdzał czy w klasach niczego nie brakuje oraz czy czegoś nauczycielom nie potrzeba. Pilnował regulaminu oraz zwrócił uwagę na przekrzywiony krawat jednego z uczniów. Naturalnie nie było to żadne rażące złamanie regulaminu, tak jak lekko zmodyfikowana spódniczka jednej z uczennic ale należało po prostu ich upomnieć bardziej na zasadzie, by mieć czyste sumienie. Zresztą sami zainteresowani niezbyt się tym przejmowali i szli w swoją stronę, a Kaito w swoją. Podczas obchodu zadzwoniła jego komórka, w której wyświetliło się przypomnienie o spotkaniu w jednej z sal lekcyjnych. Związane to było ze sztuką, w której zgodził się pomóc. Zresztą zbyt dużego wyboru nie miał, gdyż samorząd musiał wysłać kogoś z komitetu by nadzorował przygotowania oraz raportował czy nie dzieje się coś łamiącego regulamin. Większość osób była zajęta więc padło na zielonowłosego, który w mundurku maszerował w stronę miejsca spotkania. Była to chyba starsza część budynku szkoły sądząc po stanie podłogi oraz charakterystycznym zapachu, który towarzyszył starym deskom. Oczywiście dostrzegł nauczycielkę, która siedziała wewnątrz sali i ukłonił jej się tak jak wymagała tego kultura osobista każdego ucznia. Przy czym Kaito miał jeszcze ten swój przyjazny wyraz twarzy, który wraz z plasterkiem na jego policzku dawał naprawdę komiczne wrażenie. Taka mała pamiątka po ostatniej bójce, z której wyciągnęła go szkolna woźna.
Jeśli zaś chodzi o sama nauczycielkę to nie ma opcji, by chłopak jej nie skojarzył jeśli pracowała w ich placówce lub kiedykolwiek miał z nią zajęcia. Był bardziej ścisłowcem więc raczej nie miał zbyt wiele zajęć ze sztuk teatralnych, jeśli już to pewnie kiedyś miał okazję po prostu widzieć próby rekrutacji do kółka teatralnego. Niemniej młoda kobieta nie pasowała zbytnio do pomieszczenia, w którym siedziała. Po wejściu do środka Kaito rozejrzał się i widząc wszędzie kurz, brud oraz śmieci po prostu coś w nim pękło, a brewka nerwowo mu tyknęła. To pomieszczenie zdecydowanie łamało regulamin szkolny i należało doprowadzić je do porządku inaczej ktoś się może potknąć o śmieci i dojdzie do tragedii. Zielonowłosy podszedł do jednej z ławek wyciągając z kieszeni paczkę chusteczek higienicznych. W sumie coś co zwykle każdy ma. Otworzył ją i przetarł mebel, na którym następnie usiadł, a by nie marnować materiału przetarł również blat ławki. Czuł jednak jak dłonie go świerzbią, by po prostu pójść po mopa i sprzątnąć tutaj. Chociaż kto wie, może gdzieś w tej górze śmieci jest muk! Nikt by się nie spodziewał w takim miejscu pokemona, którego Kaito pewnie by próbował złapać. W końcu należy złapać wszystkie by ukończyć grę.
Siedząc na swoim miejscu co jakiś czas zerkał na nauczycielkę, a potem przez okno by również widzieć nadchodzące osoby. Wtedy również i on witał nowe osoby poprzez uniesienie dłoni, a następnie machnięcie nią. Nie był jeszcze tego świadomy, ale być moze to miejsce zaraz zaroi się od uczniów, którzy również chcieli pomóc lub zostali do tego zmuszeni.


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nauczyciel wychowania fizycznego
avatar
Skąd : ziemia

#3PisanieTemat: Re: Zrujnowana sala   Pon Lip 31, 2017 8:19 pm

Nexaron stawił się pod wskazaną salą, ale jeszcze dwa razy sprawdził, czy to było właściwie pomieszczenie. Była to przecież elitarna szkoła, a tutaj sala, która wyglądała jak przeszło przez nią tornado. Siłą rzeczy rodziło się pytanie z czego to wynika? Czyżby dyrektor zdefraudował środki przeznaczone na remont? W sumie... Nie miało to dla Nex'a żadnego znaczenia, więc zamiast dumać nad tym otworzył drzwi i widząc, iż nie jest pierwszy wszedł do środka.
- To tutaj odbędzie się spotkania odnośnie sztuki? - zapytał, a uzyskując potwierdzenie znalazł sobie miejsce na dopiero co przetartym przez Hazame blacie ławki - Dzięki...

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Special Forces
avatar

#4PisanieTemat: Re: Zrujnowana sala   Wto Sie 01, 2017 12:29 pm

Znowu dostał jakieś głupie zadanie. I za co? Przecież to nie on zaczął. Ba. Nawet uprzedzał, aby ten koleś nie próbował go dotykać, bo to może się źle skończyć. To że tamten wylądował w szpitalu nie było wcale jego winą... no dobra może i było, ale to i tak nie sprawiedliwe. Choć patrząc na to obiektywnie to i tak mała kara. Miał pomóc w jakiejś głupiej sztuce, albo zagrać jakąś postać. Pf... nic głupszego już nie wymyślili, więc co miał zrobić biedny i poszkodowany Alex? Zabrał w końcu swoją ciężką dupę i ruszył do wyznaczonej klasy, mając nadzieję, że będzie tam jako pierwszy, stanie sobie gdzieś w koncie i przeczeka najgorsze. No bo kto wyobraża sobie JEGO w jakiejś pracy grupowej? Oczywiście oprócz klubu. Tam raczej zachowywał się normalnie, a nie jak walnięty wyalienowany dzieciak.
W każdym razie wszedł do sali i westchnął. Nosz kurwa... jednak nie był pierwszy. No co zrobisz? Nic nie zrobisz. Wszedł do środka i zrobił tak jak zapowiedział. Stanął gdzieś pod ścianą i czekał. Nie powiedział do nikogo ani słowa, bo nikogo nie znał. I nie miał najmniejszej ochoty poznawać. Był tu z przykrego obowiązku i tak. Będzie o tym przypominał co chwile. Ale kto wie? Może nawet z czasem się do tego przekona? Szansa bardzo niewielka, ale zawsze jest. Może warto?
Gdy już zajął miejsce, które uznał za odpowiednie, oczywiście nie zwrócił najmniejszej uwagi na cały bałagan panujący w klasie, przyjrzał się dokładnie wszystkim zebranym. Dwóch facetów i nauczycielka. Jeden z nich przywitał go uniesieniem ręki, na co Alex tylko skinął mu głową. Nie mógł zdobyć się na nic więcej, a może po prostu nie chciał. Kto wie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gwiazda
avatar
Skąd : Jakaś wiocha

#5PisanieTemat: Re: Zrujnowana sala   Wto Sie 01, 2017 6:19 pm

Nuda. Jedna wielka nuda. Kto by pomyślał, że w tej zazwyczaj dość tętniącej życiem szkole chłopak nie będzie miał nic do roboty? Żadnej dramy? Żadnej policji? Żadnej zagubionej duszy wywalonej ze szkoły? No cholera, ile można czekać aż sytuacja się rozkręci? Czuł, jak powoli czołga się w jego stronę stary przyjaciel o imieniu depresja. Kiedy nie masz co ze sobą zrobić, to zaczynasz automatycznie kwestionować prawy życiowe, tym samym doprowadzając do zbyt długich rozmyślań powodujących śmierć wszelkich sił życiowych. Musiał się czymś zająć, by nie skończyć jako warzywo.
Nigdy nie brał siebie zbyt na poważnie. Śmiało można stwierdzić, że ma dystans do siebie. Jako drama queen jest zawsze chętny robić za ostatniego błazna, aczkolwiek w wyrafinowany sposób. Tym samym, przyciągał uwagę zarówno wyglądem, jak i nienagannym aktorstwem. Kiedy tylko usłyszał o sztuce, od razu zapatrzył się na role Wróżki Chrzestnej. Ta postać, czy wersja z Kopciuszka Disneya, czy też Shreka, była jego ulubioną. Idealna królowa wyolbrzymiania. Co prawda, sztuka byłaby znacznie ciekawsza gdyby postanowili wystawiać historie zielonego ogra, ale zadowoli się także klasyczną baśnią. Większość osób, gdy usłyszy o jego udziale w sztuce od razu uzna, że wybrał role księcia. Tylko bliżsi znajomi wiedzą, że Haru najchętniej porobiłby za karocę z dyni.
Wszedł do sali, na progu od razu witając się z nauczycielką oraz innymi zgromadzonymi. Stan sali nie był najlepszy... Czy to oznaczało niski poziom sztuki? Może więc otwarcie zaproponuje wystawienie Shreka? Ciężko uwierzyć, że w tak dużej szkole nie było innego miejsca na próby bądź spotkanie organizacyjne. To miejsce wyglądało bardziej na opuszczony kąt dilerów, niż dawniej idealną salę lekcyjną. Nie będzie wybrzydzał. Użył chusteczki higienicznej, aby przetrzeć jakieś krzesło. Wolał nie ryzykować oparcia pleców o ścianę. Jak już siedzisko nie wyglądało, jakby miało zarażać ebolą, blondyn rozsiadł się wygodnie oraz błądził wzrokiem po zgromadzonych. Z wyjątkiem nauczycielki to obecni są sami faceci. Zaraz się okaże, że przez blond czuprynę będzie musiał być kopciuszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alpha
avatar

#6PisanieTemat: Re: Zrujnowana sala   Czw Sie 03, 2017 10:51 pm

Cloud również wszedł nieco zaspany na scenę i spojrzał z niej na to jakże marnie wyglądające zbiorowisko. Czyżby to właśnie z nimi miał współpracować? Oby nie. Następnym razem musi zapamiętać by nie zasypiać na lekcji gdyż znowu wytypują go do brudnej roboty. Blondyn zdjął włócznię z pleców i usiadł sobie w miejscu, gdzie jeszcze chwilę temu stał i ziewnął. Nie miał pojęcia co ma tutaj robić no ale cóż, może być zabawnie szczególnie w tej szkole. Nie wyobrażał sobie tej sztuki bez używania jakiejkolwiek mocy, a szczególnie bez awantur. Widział tu nawet kilkoro bardzo podatnych na sugestię ludzi którzy mogą dostarczyć mu sporo zabawy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gwiazda
avatar
Age : 17

#7PisanieTemat: Re: Zrujnowana sala   Sob Sie 05, 2017 5:29 pm

Nauczycielka czekała na przybycie, pojawienie się pierwszych uczniów  w tej odstraszającej, przygnębiającej i szarej sali, która w najbliższym okresie czasu, miała im służyć jako miejsce spotkań, treningów.  Jeśli chcieli byście wiedzieć czemu przydzielona została im właśnie taka sala, skoro szkoła uchodziła za prestiżową, a uczęszczające do niej uczniowi pochodzili z bogatych rodzin, sami sobą prezentując nie mały wachlarz umiejętności oraz wysoki poziom inteligencji. Więc sami widzicie sala nie powinna wyglądać w taki, zagracony, zapuszczony sposób ale z tym pytaniem należało się udać nie do niej, a do samego dyrektora, bo to była jego decyzja.
Ni było czasu jednak na rozmyślania, w krótkim czasie, większość uczniów zebrała się w klasie. Nauczycielka witała każdego z osobna miłym, ciepłym uśmiechem,  zapraszając do środka, potwierdzając, że nie pomylili się i  to tutaj odbywało się spotkanie wszystkich zainteresowanych w sprawie wystawienia przedstawienia w celu zebrania pieniędzy by pomoc osobom potrzebujących tego.  Zapewne różne powody mieli wszystkie osoby, które się tutaj stawiły i kobieta miała tego świadomość ale każdy z nich razem i z osobna będzie musiał się przyłożyć by sztuka odniosła sukces. Zważywszy na fakt, że brakowało im osób do pomocy, a większość chciała zostać aktorami. Na szczęście role zostały już skrupulatnie przydzielone, o czym nasi zainteresowani dowiedzą się już lada moment.
Nauczycielka doliczając się że są już prawie wszyscy poczekała chwilę czy aby ktoś jeszcze nie zechce dojść. Ostatni do pomieszczenia wszedł blondyn, a później sama kobieta wstała, poprawiła ubranie i zabrała głos.
-Witajcie. Nazywam się Yasu Kawabata, a spora część z was może mnie znać jako waszą nauczycielkę, poezji, literatury oraz pisarkę. – zabrzmiał, ciepły głos nauczycielki, patrzący na każdą twarz. Zaraz też chwyciła swoją listę wraz z długopisem. –Zanim zaczniemy chce się zapytać, czy ktoś z was miał kontakt z Panna Shizuku Hagino? Wiecie może czy pojawiła się w szkole, ktoś ma z nią kontakt?- znowu spojrzała po wszystkich tutaj zebranych, patrzą  czy ktoś cokolwiek na ten temat wie.- No dobrze, zaczynamy więc pierwsze oficjalne spotkanie naszej grupy teatralnej. Pierwsza sprawa jaką chciałabym poruszyć, to sprawa tej Sali. Jak widzicie szkoła, a dokładniej rzecz mówić dyrektor przydzielił nam tą salę. Musimy więc ją posprzątać i jakoś ogarnąć. Dodatkowo przydało by się zdobyć nieco funduszy na kostiumy oraz dekoracje, no i oczywiście zając się napisanie scenariusza, zaprojektowaniem kostiumów no i senny. Niestety nie mamy zbyt wielu chętnych, więc my sami również jako aktorzy będziemy musieli się tym zająć, a ja na swoje barki biorę koordynację całego przedsięwzięcia oraz napisanie scenariusza. –oświadczyła kobieta, chodząc miedzy zakurzonymi ławkami, gdzie siedziały kolejne osoby, nieco bliżej im się przyglądając.-Na początek jednak może pokrótce mi się przedstawicie oraz opiszecie jak waszym zdaniem powinna wyglądać ta sztuka, co w niej powinno się dziać. –spojrzała na jedynego w pokoju nauczyciela. -To kto chce zacząć? –padło pytanie i nie pozostało nic innego jak tylko czekać, aż kto zabierze głos.


Kod:
Tak jak wcześniej kolejność odpisów jest dowolna i tym razem macie czas na odpis do północy 8 sierpnia.



_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Członek Komisji Dyscyplinarnej
avatar

#8PisanieTemat: Re: Zrujnowana sala   Wto Sie 08, 2017 11:46 pm

Dwie z osób, które były już w pokoju Hazama skojarzył bezpośrednio z grupką sportowców. Mężczyzna był nauczycielem Wychowania Fizycznego, czyli przedmiotu niezbyt lubianego przez zielonowłosego, zaś blondwłosego chłopaka powiązał bezpośrednio jako jednego z podopiecznych nauczyciela. Chłopaczka z dzidą natomiast skojarzył z klubem, do którego w sumie ostatecznie się nie zapisał bo dołączył do Komisji i tym sposobem zajmował sobie czas, aczkolwiek czasem przychodził dowiedzieć się tam o jakieś detale na temat różnych gier, które się ukazywały. Głównie o najbliższy sklep gdzie można zamówić przedpremierówkę. Swoją drogą tamten klubowicz łamał regulamin szkolny poprzez noszenie tego kija ze sobą, ale czy w tej szkole w ogóle powinny istnieć takie regulacje? Uczniowie posiadali nadnaturalne moce po incydencie, który miał miejsce niedawno. Zresztą mogło się to rozejść nie tylko na nich, a osoby w zasięgu działania tamtego światła. Równie dobrze mogły być napromieniowane również osoby z pobliskiego miasteczka jeśli tylko akurat znalazły się w pobliżu. Z innej beczki, ciekawe było czy taki dar można było potem przekazać swojemu dziecku? Kaito musiałby dokładnie zbadać zmiany jakie zaszły w jego komórkach i najpewniej przy użyciu nowoczesnego oraz drogiego sprzętu pewnie dałby radę to zbadać z pomocą paru przyjaciół z NASA lub innego programu wymiany naukowej. Kwestia, że jeśli chciałby wykonać takie badania to ludzie nabraliby podejrzeń, a aparatura nie była czymś co dostanie się w byle jakim sklepie. W większości to były przyrządy robione na zamówienie dla ośrodków badawczych i nie dość, że były cholernie drogie to rząd rozliczał takie wytwórnie z tego gdzie wysyłają swój towar. Co do ostatniej osoby w postaci Alexandra to nie miał do końca pewności, bo niezbyt wiele o nim wiedział, ślepy traf chciał że po prostu jakoś Hazowi nie rzucił się nigdy w oczy… oko.
Po tej wstępnej analizie Kaito mógł wysłuchać tego co ma do powiedzenia nauczycielka. Z racji swojej małej pracy, zielonowłosy często bywał w pokoju nauczycielskim więc z widzenia na pewno kojarzył Panią Kawabate. Nawet raz chciał uczęszczać na jakieś kółko literackie, jednak zawsze miał problem z interpretacją utworu. Mógł go rozebrać na części pierwsze i wskazać w nim środki stylistyczne, które rozpoznawał po wbitej definicji ale jego specyficzny umysł miał problem z dostrzeganiem tego co autor chciał przekazać. Jego odczuć oraz głębszego przesłania. Hazama potrafił rozwiązać najcięższe równania, znaleźć rozwiązanie każdej zagadki matematycznej, ale rzeczy z kategorii humanistycznej często umykały jego uwadze. Głównie dlatego, że nie były one w pełni logiczne jak parametry w matematyce.
Na pytanie o Shizuku pokręcił tylko przecząco głową. Nie miał zbyt wielu kolegów, a to przekładało się również na pustkę w spisie telefonów. W sumie nie musiał z niego korzystać, gdyż ciąg cyfr by zapamiętał, ale zapisywał to na wszelki wypadek jakby jakimś dziwnym trafem stracił pamięć. Istniały przypadki, że po przekroczeniu pewnego wieku osoby chorujące na zespół savanta stopniowo traciły swój dar i zaczynały chorować na alzheimera. Poza tym czynnikiem, zapisywanie pewnych rzeczy przez Hazamę miało na celu udostępnienie komuś tych danych w razie czego. W tym czasie nauczycielka przedstawiła sprawy w kolejności od tych najpilniejszych. Kaito nawet się domyślił dlaczego dyrektor przypisał im akurat tę salę. Mieli ją po prostu wysprzątać i odnowić przy okazji. Aż dziw brał, że uczniowie zaniedbali to miejsce, gdyż w regulaminie jasno jest powiedziane jak należy dbać o sale i co grozi za zaniedbanie tych powinności.
Sprzątać mógł każdy, więc to już sobie odhaczył jako coś co pewnie zrobi jako członek komitetu, który musi dawać przecież przykład. Z funduszami mógłby udać się do samorządu uczniowskiego i po prostu o nie poprosić podając wszystkie wyliczenia. Scenariuszem na pewno się nie zajmie i projektowaniem kostiumów, ale ze sceną już powinien dać radę.
Zielonowłosy postanowił jako pierwszy się przedstawić. Wstał, otrzepał się z kurzu który przywarł do jego mundurka, a następnie lekko się ukłonił i wyprostował, tak jak nakazywała etykieta.
- Hazama Kaito, III rok, 16 lat. Jestem tu z ramienia komitetu dyscyplinarnego jako pomoc. Powiem szczerze, że nie byłem nigdy dobry w przedmiotach humanistycznych i sztuce, ale sądząc po trendach – tutaj zrobił niewielką przerwę, gdyż zaczęło go kręcić w nosie z powodu nagromadzonego w pomieszczeniu kurzu. Wyciągnął chusteczkę i kichnął w nią, a następnie podziękował jeśli rzucono „na zdrowie” – popularne są współczesne wersje bajek, baśni oraz podań. Jak chociażby seria komiksów „Baśnie”, gdzie bohaterowie z różnych historii fikcyjnych trafiają do naszego świata. Jest też serial „Dawno, dawno temu”, który również należał do dosyć popularnych ze względu na wykorzystywanie tych konwencji baśniowych i pokazywanie ich w zwierciadle czasów współczesnych. Myślę, że moglibyśmy również pójść w tym kierunku – podrapał się w tył głowy, na którym jeszcze jakiś czas temu miał rozcięcie po bójce w zaułku ale teraz pozostał po tym tylko wyczuwalny pod palcami ślad. Oczywiście przyjął też lekko zakłopotany uśmiech i dodał – Nie wiem jak duży mogę mieć wkład w sztukę, bo nigdy nie występowałem ale potrafię zapamiętać cały tekst w przeciągu paru minut. No i mogę spróbować coś zaprojektować jeśli chodzi o elementy sceny lub po prostu pójść do samorządu w celach negocjowania budżetu na sztukę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content


#9PisanieTemat: Re: Zrujnowana sala   

Powrót do góry Go down
 
Zrujnowana sala
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala tortur.
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala #69
» Sala grawitacyjna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Gensou Koukou :: 

Misje i historie

 :: Misje
-